Tyle wschodów słońca co po porodach to się w życiu nie naoglądam. Ja człowiek nocny. Gdy ciemno mogę coś robić, za to poranki zawsze bywają ciężkie. Teraz gdy jestem na tzw. „żądanie” i często rankiem zaspokajam nieposkromiony głód najmłodszego, oglądam wschód słońca niemal codziennie. Pola moje ukochane zazwyczaj w jesiennej mgle lub toną w deszczu. […]

