I nie potrzeba mi już teraz zgiełku, hałasu, poklasku, odgłosu obcasów na betonowym chodniku, pisku opon, dzwonków tramwajowych, wołania Kaśki o 2:00 w nocy, stukania w sufit lub podłogę, tęsknych oczu psa chcącego pobiegać po lesie…. Rano nie dostrzegam uroków wsi… rano w ogóle mało co dostrzegam, te mgły ścielące się po polach, ten blady […]

